Tylmanowa Freeride Jam 2026

| Blog 4-bike |
tylmanowa-freeride-jam-2026

W dniach 25–26 lipca 2026 roku spotkaliśmy się w Tylmanowej na Freeride Jamie, organizowanym na ogródku naszego ridera, Sebastiana Podgórskiego. Trasa była pięknie przygotowana (pomimo desczowej aury w ciągu tygodnia – brawo, ekipa!), rowerzyści z różnych zakątków kraju zjechali się wytestować jedną z najbardziej odjechanych linii w Polsce.

Dla większości uczestników była to pierwsza wizyta na tym spocie. Zdjęcia i filmy nie oddają rzeczywistych rozmiarów przeszkód, dlatego hopy i bandy konkretnych rozmiarów zrobiły na riderach spore wrażenie.

Linia na spocie Seby została zbudowana typowo pod zabawę na dużym rowerze. Tutejsze hopki skupione są skupione zdecydowanie na freeridowym podejściu do jazdy, czyli: duża prędkość, duże odległości i prawdziwy hell ride. Można powiedzieć, że dopiero na dolnej sekcji trasy można sobie pozwolić na sztuczkę, a zwłaszcza na hopie z kickerem.

Największa hopa ma aż 13 metrów długości i 50 stopni na wyjściu – oglądając pierwsze skoki, wstrzymywaliśmy powietrze.

Riderzy, którzy wcześniej nie mieli okazji jeździć w Tylmanowej, byli pozytywnie zaskoczeni skalą spotu. Pierwsze przejazdy były stricte pod wczucie trasy, dlatego po czasie zawodnicy decydowali się na dołożenie sztuczek, tam gdzie było to możliwe

``` ```
Chłopak skacze na rowerze i puszcza ręce

No hand w wykonaniu Eryka

Trofea zrobione z drewna i starych części rowerowych

Prawdziwe rowerowe trofea :D

Głównym założeniem jamu była wspólna jazda bez spiny. Każdy bez napinki mógł sobie wytestować linię, a po czasie, jak już było bardziej komfortowo, zarzucić jakąś sztuczkę.

Sportowym punktem wydarzenia była konkurencja Best Line. Oceniany był cały przejazd, a nie tylko jeden trick. Liczyły się wykonane sztuczki, ich poziom, styl oraz płynne połączenie całej linii. Najlepsi riderzy otrzymali bony do naszego sklepu.

Po zakończeniu głównej części jamu jazda się nie skończyła. Drugi dzień był przeznaczony na kolejne luźne sesje i dalsze katowanie świeżo przygotowanego backyardu.

trzech riderów stoi na podium z nagrodami
Dekoracja Best Line - od lewej Antek Faszczewski, Paweł Stachak i Mateusz Płonka

Gratulujemy Sebastianowi oraz wszystkim osobom, które pomogły przy organizacji Tylmanowa Freeride Jam i przygotowaniu trasy. Zbudowanie tak dużej linii, a następnie doprowadzenie jej do odpowiedniego stanu przed jamem wymaga wielu godzin pracy.

Dziękujemy również wszystkim riderom, którzy przyjechali do Tylmanowej. Szczególnie tym, którzy pierwszy raz stanęli na szczycie tej linii i zdecydowali się zmierzyć z jej rozmiarami.

Pogoda dopisała, trasa była przygotowana jak trzeba, a na hopach przez cały weekend nie brakowało mocnych lotów. Zdjęcia i film z wydarzenia najlepiej pokażą, jak wyglądała tegoroczna edycja. Widzimy się za rok!

Jeden rider na lądowaniu, drugi tuż za nim w locie
Całkiem spore te hopki :D

/